Dzisiaj jest: Poniedzia_ek 24 lipca 2017 roku.
Imieniny:
 Nieoficjalna strona miejscowości Podlesice II - Witamy serdecznie!
  Osoby
TOP LISTA

ŁUKASZ JAROSZ – ur. 1978. Poeta, muzyk. Perkusista, wokalista i autor tekstów grup: Lesers Bend, Chaotic Splutter, Mgłowce, Zziajani Porywacze Makowców. Autor sześciu tomów poetyckich: „Soma”(2006), „Biały tydzień”(2007), „Mimikra”(2010), „Spoza”(2011), „Wolny ogień”(2011), „Pełna krew” (2012). Laureat wielu konkursów poetyckich, m.in.: im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, im. Rafała Wojaczka, im. Reinera Marii Rilkego. Jego debiutancka książka poetycka „Soma” została wyróżniona I nagrodą w „Konkursie Młodych Twórców im W. Gombrowicza” Fundacji Kultury oraz otrzymała nagrodę „Złoty Środek Poezji” na najlepszy poetycki debiut książkowy (2007). Jego wiersze tłumaczone były na język chorwacki i włoski. Publikował m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, „Gazecie Wyborczej”, „Twórczości”. Mieszka w Żuradzie pod Olkuszem.

www.lukaszjarosz.com
www.lesersbend.com
www.chaoticsplutter.com
Nasz znajomy. Uznawany przez nas za najlepszego poetę generacji X.

Nowe wiersze

Wiedza

Do późna wędzę szynki. Ogień owiewa
szczapę grabu, szeleszczą druty telegraficzne.
Za plecami białe pole, gałąź jarzębiny zmrożona
księżycem. Spluwam, syczy ślina w popiele.
Jest w tym wszystkim cisza i spokój,
nędza i trwoga, które kiedyś znajdowałem
w starych, dostojnych książkach.

Rekolekcje

Wieja, w oknie wisi suknia ślubna.
„Wchodzimy do Kościoła przez Jego ranę” –
słyszę te słowa przez głośnik jak we śnie.
Pod kolumienkami w kształcie rozebranych do pasa kobiet.

W bramie poszarpany woreczek, na tylnej ławce wysłuchuję
mnóstwa kawałów o żydach. Wychodzimy. Marzec,
pijemy przy piaskownicy. Wiatr rzuca nam co chwila w oczy piach
i ramiona dźwigów giną wysoko w żelaznej mgle.


Proch

W garnku uparowane ziemniaki dla świń.
W powietrzu woń gotującej się ziemi.

Odpocznij – mówię do matki.
Odpocznę, ale chyba na „Starym Olkuszu”.

Wracam do pracy; wyrzucam gnój, przekopuję ogródek.
Drogą jadą Cyganie, wiozą swoją krew, pot i dywany.

Przyjście na świat

„Nauczyciel się na mnie uwziął”, „Gdy jestem smutna,
patrzę, co robi moja ryba”. Te oraz inne zdania, moje,
kiedy próbuję uspokoić naszą dwumiesięczną córkę:
„Czy On nigdy nie miał bólu kolek?
Czy nie wrzeszczał na całe Betlejem?”

Idą święta, bombki leżą w ciepłej wacie.
Skrzypią słowa, dziecko zrywa świętemu Mikołajowi brodę.
Jadąc przez wieś, mijam dawno nie widziane osoby:
pierwsza, to kumpel, który wrócił z Legii Cudzoziemskiej,
druga – pielęgniarka, która, gdy leżałem
połamany w szpitalu, obcinała mi paznokcie u stóp.

Czernina

Z tego miejsca widać tylko ośnieżony pomnik patrona szkoły.
Gdy ja tu się uczyłem, dostawałem uwagi za brak katechizmu.
Łamałem się opłatkiem z tymi, których nienawidziłem.

Z tego miejsca widać tylko pomnik. Gruby śnieżny krzyż.
Wietrzę kuchnię, oddycham mrozem. Dni są jak patyk wytargany
psu z pyska, ryba wyszarpnięta rzece.

* * *

Przygotowano nam różne życia.

Denerwuję się, gdy suka
obsikuje krzewy przy płocie,
kopie doły pod usychającymi tujami.

Potem patrzy niezrozumiale, kiedy układam
w kopki siano, sprzątam jej gówna
z posadzki w garażu.

Wiersze zaczerpnięte ze strony Fundacja-karpowicz.org:

Jutrznia

biel się nie smuci ani weseli…
Tadeusz Różewicz

Grudniowy mróz łamie gałęzie, unieruchamia zamki w drzwiach.
Wynoszę popiół z kominka i rozrzucam po polach. Za oblodzoną
furtką, pordzewiałą wędzarnią słychać ze schroniska szczekania,
wycie zmarzniętych psów. Zima rozciągnęła się wokół.
Wczoraj zmarła nauczycielka, która nauczyła mnie pisać.
Śnieg jak twarda łuska, na nim ja – ledwie widoczna,
otulona postać z węglarką w ręce. Wiatr wstrzymuje pieśń,
tłucze się w mojej szklanej głowie. Spala kolędę.

Wiersz dla mojej matki

Po porodzie strasznie posypały mi się zęby – mówi,
owijając nitką wołowe rolady. Zobaczysz, jak sam
będziesz miał dzieci – tłumaczy się i ostrzega.

Jestem ciałem, mam z nim różne przygody. Nalewam
wodę do wanny, by wykąpać córkę. Rano na jej roczek
pompowałem balony, które szybko pękały w czerwcowym słońcu.

Ciało wyłowione z blasku

I teledysk zespołu Lesers Bend:

BOLEK MAJERIK
Zupełnie inny poeta, zupełnie inna poezja
Bolek Majerik urodził się i mieszka w Pleszy - jednej z "polskich"wiosek w Rumunii. Jest autorem tomików poezji "Wcielenie słowa", "Pomiędzy bogów, słowa i ludzi", "Kim ja jestem" i "Śpiew wilka". Oprócz poezji zajmuje się również rzeźbą.

Z ostatniego tomiku:

Matka

Matka ma zliczone wiosny twarzy
Duszę tętniącą słońcem miłości

Matka to źródło, z którego czerpałem
Dużymi wiadrami na zapas

Karmiła mnie krwią i gwiezdnym mlekiem

Moja matka ziemia
Moja rodzicielka

Odwiedziny anioła

Przyszedł anioł do celi mej samotności
Mówił: bierz i pisz
Bóg działa przez myśli

Układałem słowa na papierze
To nie żadna poezja powiedział anioł
Naucz się wreszcie pomiędzy słowa
Stawiać błogosławione zdania

Słucham myśli ludzi
Tego co chcieliby mówić

Jestem aniołem słowa.

» Pogoda dla Podlesic II
Partnerzy
eWolbrom.pl - Wolbromski portal ogłoszeniowo-reklamowy | Świetokrzystkie forum slubne | Katalog stron | Blog ślubny | Forum Wolbrom
Copyright ˆ 2010-2011 Podlesice II - Realizacja Shimer@o2.pl
Właściciele strony nie biorą odpowiedzialności za treści zamieszczone przez osoby trzecie ani za teksty cytowane lub pochodzące z innych serwisów (np. YouTube).