Dzisiaj jest: Poniedzia_ek 24 lipca 2017 roku.
Imieniny:
 Nieoficjalna strona miejscowości Podlesice II - Witamy serdecznie!
  Miejsca na świecie

RUMUNIA

Rumunia to pierwsze z miejsc, w które chciałabym zaprosić osoby ciekawe świata. Spędziłam w nim, pracując w charakterze nauczyciela języka polskiego, dwa lata, i stało mi się bliskie. Na początek kilka odsyłaczy. Oto krótki opis Rumunii, propozycja wydawnictwa Bezdroża: Rumunia.Bezdroża.com.pl. Dla zainteresowanych link do strony Domu Polskiego w Suczawie, mieście wojewódzkim na północy Rumunii, w którym mieszkałam w latach 2001-2003: DomPolski.ro. W Suczawie przy Domu Polskim funkcjonuje hostel, w którym można tanio i wygodnie przenocować. Pracownicy Domu Polskiego to bardzo sympatyczni, pomocni ludzie. Sama Suczawa jest doskonałym punktem wypadowym dla wszystkich chcących poznać Bukowinę rumuńską, a poza tym bardzo pięknym miastem.

Zapraszam do galerii, gdzie można znaleźć zdjęcia z Rumunii.

I trochę ciekawostek.
Oto piękne migawki z Rumunii, na tle muzyki rumuńskiego zespołu Phoenix (interpretacja utworu C. Porumbescu; klasyczne wykonanie "Ballady" można znaleźć na samym końcu tej strony):

Bukowina rumuńska słynie z tzw. malowanych monastyrów - jest to grupa unikalnych cerkwi prawosławnych położonych w północnej Rumunii, ozdobionych zarówno malowidłami wewnętrznymi, jak i pochodzącymi z XVI w. freskami zewnętrznymi, pokrywającymi fasady na całej ich powierzchni. Osiem z nich jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO (cerkiew Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Arbore, cerkiew Zaśnięcia Bogurodzicy w monastyrze Humor, cerkiew Zwiastowania w monastyrze Moldoviţa, cerkiew Podniesienia Krzyża Świętego w Pătrăuţi, cerkiew św. Mikołaja w monastyrze Probota, cerkiew św. Jerzego w monastyrze św. Jana Nowego w Suczawie, cerkiew św. Jerzego w monastyrze Voroneţ, cerkiew Zmartwychwstania w monastyrze Suceviţa). Z cerkwią św. Jana Nowego w Suczawie sąsiadował blok, w którym mieszkałam. Oto film z narracją w j. angielskim, na którym można zobaczyć te wspaniałe zabytki:

Malowane monastyry są pokazane również w drugiej części tego filmu:

Zapewne wiele osób słyszało nazwisko "Gheorge Zamfir", ale mało kto wie, że ten artysta jest Rumunem. 6 kwietnia ukończy 70 lat. To wirtuoz gry na fletni Pana. Początkowo pragnął zostać akordeonistą. W wieku 14 lat zaczął naukę gry na fletni Pana jako samouk. Swoją edukację kontynuował w Akademii Muzycznej w Bukareszcie, gdzie uzyskał dyplom pedagoga i ukończył dyrygenturę. Został zauważony przez szwajcarskiego znawcę muzyki etnicznej Marcela Celliera, który w latach 60. badał rumuńską muzykę ludową. Zamfir przeszedł do historii, rozwijając i unowocześniając tradycyjny rumuński styl grania na fletni Pana, jak również sam instrument, zwiększając w nim liczbę piszczałek z 20 do 22, 25, 28 i 30 oraz uzyskując - także poprzez odpowiednią zmianę ułożenia ust podczas gry - do 9 dźwięków z każdej piszczałki. Próbka jego twórczości:
rumuńska pieśń weselna

cover

Zapewne wiele osób pamięta jeszcze królujący kilka lat temu w polskich dyskotekach przebój zespołu O-Zone. To rumuński zespół, jak również język, w którym śpiewają wokaliści.

W języku rumuńskim śpiewają także chłopaki z mojego ulubionego mołdawskiego zespołu, Zdob şi Zdub. Oto próbka ich twórczości:

A jako że dobrego nigdy za wiele, to jeszcze Zdob si Zdub:

I jeszcze:)

A przy okazji świetna piosenka tego samego zespołu w języku rosyjskim:

W Rumunii nie dało się żyć, nie słysząc niemal na każdym kroku muzyki "manele".
Pozwolę wiec sobie posłużyć się Wikipedią i zamieścić kilka słów wstępu na temat tego rodzaju utworów, tak charakterystycznych dla codziennej kultury rumuńskiej.
Manele to styl muzyczny będący mieszanką rumuńskiej muzyki ludowej, muzyki cygańskiej, orientalnej oraz współczesnej muzyki pop. Rozwija się na terenie Rumunii, choć pokrewne mu gatunki można spotkać również w Bułgarii (czalga), Serbii (turbofolk), Grecji (laika), Albanii oraz Turcji.
Manele narodziło się pod koniec lat 80. w południowej Rumunii, powoli zyskując popularność w pozostałych częściach kraju. Za kolebkę manele uważana jest bukareszteńska dzielnica biedoty Ferentari, zamieszkana głównie przez ludność cygańską. To tu powstały pierwsze surowe, acz nowatorskie interpretacje lokalnej muzyki, silnie zabarwione wschodnimi akcentami rodem z Turcji i Bliskiego Wschodu. Środowisko wykonawców i odbiorców manele szybko wytworzyło własną, specyficzną subkulturę. Manelişti (tak po rumuńsku nazywani są wykonawcy manele) znani są z zamiłowania do drogich samochodów, złotej biżuterii, ekstrawaganckiego ubioru oraz towarzystwa licznej rzeszy młodych kobiet.
Manelişti są współczesną emanacją bogatej tradycji rumuńskich lautari, czyli zawodowych muzyków cygańskich, którzy uświetniali wszystkie ważniejsze uroczystości takie jak wesela, chrzciny, pogrzeby oraz zwykłe zabawy. Do dziś środowisko manele zdominowane jest przez wykonawców pochodzenia cygańskiego (romskiego), chociaż pozostaje ono otwarte na artystów „z zewnątrz” (przykładem są Coşti Ioniţă i Carmen Şerban). Tradycyjni muzycy cygańscy odrzucają jednak manele i traktują go jako gatunek podrzędny i zdegenerowany. W warstwie muzycznej utworów manele główny nacisk położony jest na interpretację wokalną. Wykorzystanie instrumentów muzycznych może ograniczać się do akompaniamentu syntezatora, często natomiast instrumentarium rozbudowane jest o skrzypce i akordeon. W warstwie tekstowej utwory manele nawiązują przede wszystkim do tematyki miłości, pieniędzy i szeroko pojętej zabawy. Utwory manele krytykowane są za powszechność wulgaryzmów i mizoginistyczny stosunek do kobiet. Ponieważ manele nadal znajduje się w Rumunii poza tzw. oficjalnym obiegiem, większość manelişti tworzy we własnych małych studiach.
Manele spotyka się z ostrą krytyką ze strony rumuńskiej elity, w tym inteligencji i wykształconej klasy średniej. Główne zarzuty to prymitywność muzyki oraz niski poziom wykonawstwa. Na gruncie polskim analogicznie postrzegane jest np. disco polo. Większość rozgłośni radiowych i telewizyjnych bojkotuje wykonawców manele. Krytyka ta nie wpływa jednak na popularność gatunku, szczególnie wśród mniej zamożnej części społeczeństwa, zarówno na prowincji, jak i w dużych miastach. Oto próbka tej muzyki:
Ze względu na pewne orientalne elementy może się ona bardzo podobać Polakom (może też dlatego, że polscy słuchacze nie rozumieją tekstów piosenek, czasami rzeczywiście mało wyszukanych). Jest też niezwykle taneczna. Z tego też względu dla zainteresowanych podaję link do Radia Manele.
Na stronie należy kliknąć niebieski panel „Asculta”, a w nowo otwartym oknie „Manele”.

I jeszcze dwa świeżutkie "odkrycia", które podsunął mi Artur A. Dzięki:):
Pierwsze - Shukar Collective - rumuński zespół muzyczny z Bukaresztu. Grupę stworzyli dwaj rumuńscy didżeje: Dj Vasile (Lucian Stan) i Dan Handrabur (aka Dreamdoktor). Zespół należy do bukareszteńskiej sceny alternatywnej. Ich twórczość to połączenie muzyki etnicznej, rockowej i techno. Grupa nawiązuje do muzycznych tradycji romskich plemion koczowniczych Ursari, gdzie mężczyźni na bębnach i łyżkach przygrywali do tańca niedźwiedziom. Dziś ursari kojarzy się raczej z tradycyjną muzyką rumuńskich knajp, gdzie mężczyźni przygrywają na wszystkim co mają pod ręką od szklanek, po sztućce. Nietuzinkowy wokal romskich muzyków, oraz wykorzystanie takich instrumentów jak skrzypce, syntezatory, czy łyżki nadaje ich muzyce charakterystycznego brzmienia. Jak dotąd zespół wydał jedną płytę: Urban Gypsy. 26 kwietnia 2009 roku Shukar Collective gościł (jako gwiazda) na koncercie w Krakowie w ramach II Festiwalu Kultury Rumuńskiej.

I druga perełka. Jak podaje Wikipedia:
Fanfare Ciocărlia (pisane też jako Ciocârlia) to dwunastoosobawa orkiestra dęta pochodząca ze wsi Zece Prăjini w północno-wschodniej Rumunii. Członkowie zespołu zaczynali od grania na weselach i chrztach w pobliskich wioskach. W październiku 1996 roku niemiecki producent muzyczny Henry Ernst przybył do Zece Prăjini i namówił kilku tamtejszych muzyków do zrzeszenia się w zespół muzyczny. Zdecydowali się na nazwę Fanfare Ciocărlia - Fanfare to francuskie słowo, które przeszło do języka rumuńskiego i określa orkiestrę dętą, zaś Ciocărlia to rumuńskie słowo określające skowronka. Od czasu, gdy zostali odkryci przez Ernsta, który jest ich menedżerem, odegrali około tysiąca koncertów w pięćdziesięciu krajach świata. Ich styl muzyczny pochodzi głównie od tradycji muzyki tanecznej romskiej i rumuńskiej, ale używają też elementów z muzyki tureckiej, bułgarskiej, serbskiej i macedońskiej. Słyną z szybkich i skomplikowanych rytmów, staccato na klarnecie i solo na saksofonie i trąbce, czasami przekraczających 200 beatów na minutę. W 2006 roku zespół otrzymał nagrodę BBC Radio 3 Awards for World Music w kategorii Europa.

Zadano mi dziś pytanie o "rumuńskiego Chopina". Tak, był ktoś taki. Ciprian Porumbescu (ur. jako Cyprian Gołębiowski 14 października 1853 roku w Şipotele Sucevei, zm. 6 lipca 1883 roku w Stupcy) – rumuński kompozytor, dyrygent, skrzypek i pianista pochodzenia polskiego. Był jednym z największych rumuńskich kompozytorów żyjących w XIX wieku. Skomponował utwór "Pe-al streag nostru e scirs Unire", który stał się melodią hymnu Albanii „Hymni i Flamurit”. Porumbescu eksperymentował z różnymi formami muzycznymi, ale większość jego dzieł stanowią utwory operetkowe i chóralne. Urodził się w niezamożnej rodzinie Iraclie Gołębiowskiego, posiadającego polskie korzenie pisarza i księdza prawosławnego, który zmienił nazwisko na rumuńskie (w wolnym tłumaczeniu oznaczające właśnie "Gołębiowski"). Uczył się w szkołach muzycznych w Suczawie i Czerniowcach, a następnie podjął studia w Konservatorium für Musik und darstellende Kunst w Wiedniu. Jego mentorami byli Anton Bruckner i Franz Krenn, a teorii muzyki uczył go Euzebiusz Mandyczewski. Powrócił w rodzinne strony i w Czerniowcach podjął pracę jako skrzypek, pianista, dyrygent, w tym czasie komponował. Pracę kontynuował w Wiedniu, a następnie w Braszowie, gdzie uczył śpiewu w rumuńskich szkołach. Tam też w latach 1873-1877 studiował teologię. Pisał wiersze, teksty i artykuły prasowe oraz aktywnie uczestniczył w życiu publicznym. Inspiracją dla wielu utworów byli wielcy rumuńscy wodzowie oraz folklor. Ciprian Porumbescu zmarł na gruźlicę w wieku 29 lat w Stupcy, której nazwa została w 1953 roku zmieniona na Ciprian Porumbescu. Pozostawił po sobie ponad 250 utworów, m.in.: "Crai Nou", "Pe-al streag nostru e scirs Unire" (O naszej fladze), "Treiculorul" (Trzy kolory), "Cântec de Primavara" (Piosenka wiosenna), "Serenada", "Cântecul Ginter latine" (Łacińska pieśń narodowa), "La marulie Prutului" (Na brzegu Prutu). [Źródło: Wikipedia]. Oto piękna "Ballada":

» Pogoda dla Podlesic II
Partnerzy
eWolbrom.pl - Wolbromski portal ogłoszeniowo-reklamowy | Świetokrzystkie forum slubne | Katalog stron | Blog ślubny | Forum Wolbrom
Copyright ˆ 2010-2011 Podlesice II - Realizacja Shimer@o2.pl
Właściciele strony nie biorą odpowiedzialności za treści zamieszczone przez osoby trzecie ani za teksty cytowane lub pochodzące z innych serwisów (np. YouTube).